C’est dans le froid et sous une averse de neige que la ville de Cracovie a rendu hier jeudi, un hommage vibrant à sa poétesse préférée décédée dans son sommeil le 1er février dernier…
Des obsèques civiles selon son souhait, avec tous les officiels ce qu’elle ne voulait sûrement pas, et l’urne contenant ses cendres a été déposée dans le caveau familial…
… pendant qu’Ella Jane Fitzgerald, sa chanteuse préférée, égrainait les notes de Black Coffee… référence à son amour immodéré pour la cigarette et le café qui l’accompagnait
Rien n’arrive par deux fois, et c’est justement pour ça que nous sommes nés sans doigté, et nous mourrons sans routine…
Nic dwa razy sie nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodzilismy sie bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Chocbysmy uczniami byli najtepszymi w szkole swiata
nie bedziemy repetowac
zadnej zimy ani lata.
Zaden dzien sie nie powtorzy, nie ma dwoch podobnych nocy, dwoch tych samych pocalunkow,
dwoch jednakich spojrzen w oczy.
Wczoraj, kiedy twoje imie
ktos wymowil przy mnie glosno, tak mi bylo, jakby roza
przez otwarte wpadla okno.
Dzis, kiedy jestesmy razem, odwrocilam twarz ku scianie. Roza? Jak wyglada roza?
Czy to kwiat? A moze kamien?
Czemu ty sie, zla godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lekiem? Jestes – a wiec musisz minac. Miniesz – a wiec to jest piekne.
Usmiechnieci, wpolobjeci sprobujemy szukac zgody,
choc roznimy sie od siebie
jak dwie krople czystej wody.

