La Bohème

La radio nationale a fait un petit tour des langues dans lesquelles les chansons de Charles Aznavour étaient aimées partout dans le monde… il y a sûrement bien d’autres lacunes, mais je ne pouvais pas passer à côté de celle-ci : une reprise en polonais (traduction par Jeremi Przybora) de La Bohème (Jak to było?) par Aneta Łastik avec Andrzej Jagodziński au piano

Jak to było?

Każdy przecież to zna –
Lat dwadzieścia się ma,
I właściwie to wszystko.
No i ty, i Montmartre,
I pachnący bzem wiatr,
Tak daleko, tak blisko…

Nasza bieda, nasz strych,
Ciepły blask oczu twych,
Gdy pozuję ci naga.
Głód nasz i zachwyt nad
Szczęściem, co nie wymaga,
A daje cały świat.

Jak to było? Jak to było,
Że tak nam łatwo było żyć?
Jak to było? Jak to było,
Że tak nam wtedy mogło być?

Do kafejki się szło,
By pogwarzyć tam o
Już tak bliskiej twej sławie.
I nie zdarzył się nikt,
Kto by wątpić w to zwykł
No, powiedzmy, nikt prawie.

A gdy zima i ziąb,
W ciepłą wiodłeś mnie głąb
Twej miłości pokoi.
Przemieniać ciało w chleb,
By ciałem głód nasz koić,
Ktoś z nieba do nas szedł.

Jak to było? Jak to było,
Że tak nam łatwo było żyć?
Jak to było? Jak to było,
Że tak nam wtedy mogło być?

Czasem śni mi się dziś,
Że zbłąkana jak myśl
Wracam na tę mansardę.
I kiedy pukam w drzwi,
Ktoś przez nie mówi mi:
„Już nie pukaj – umarłem”.

Nie, nie pytam, kto zacz,
Gardło dławi mi płacz
I znów z raną otwartą
Boję się, boję snów…
Nie znoszę już Montmartre’u
I wiosny, i jej bzów!

Jak to było? Jak to było,
Że tak nam łatwo było żyć?
Jak to było? Nie, nie było!
Nie, wcale tak nie mogło być!

Quand, au hasard des jours,
Je m’en vais faire un tour
À mon ancienne adresse,
Je ne reconnais plus
Ni les murs, ni les rues
Qui ont vu ma jeunesse.

En haut d’un escalier,
Je cherche l’atelier
Dont plus rien ne subsiste.
Dans son nouveau décor,
Montmartre semble triste
Et les lilas sont morts.

La bohème, la bohème,
On était jeunes, on était fous.
La bohème, la bohème,
Ça ne veut plus rien dire du tout.

Jak to było,
Że tak nam łatwo było żyć?
La bohème, la bohème,
Ça ne veut plus rien dire du tout.

Il faut citer aussi l’interprétation par Justyna Szafran de la version intitulée Cyganeria par Jerzy Menel.

Cyganeria

Czasy te porwał wiatr, kto dwadzieścia ma lat
jest to dlań świat nieznany.
Montmartre w te dawne dni
był przystrojony w bzy,
co kwitły pod oknami.
Pośród czterech tych ścian,
choć doskwierał głód nam
było jak w siódmym niebie.
Mieliśmy przecież siebie –
biedny malarz, a obok niego ja.

Cyganeria, Cyganeria –
to tyle co znać szczęścia smak.
Cyganeria, Cyganeria –
nie jedząc, żyjąc byle jak.

A w kafejkach był gwar,
każdy z nas czekał tam
nim odnajdzie go sława.
« Ech, przyjdzie taki czas,
że swiat doceni nas! » –
Tak bez wahania mawiał.
Kiedy zaś w kuchni
szef coś pozwolił nam zjeść
w zamian za nowe płótno
niczym było jutro
grzał nas stary piec,
a ty mówiłeś wiersz.

Cyganeria, Cyganeria –
to właśnie twej urody blask.
Cyganeria, Cyganeria –
i był geniuszem każdy z nas.

Czasem śmiałam się gdy
całą noc przyszło ci ślęczęć przed sztalugami.
Retuszowałeś wciąż
czy to piersi mej krąg,
czy bioder moich zarys.
Kiedy noc przerwał świt
był czas na kawy łyk –
to wzywało nas życie…
i w przedziwnym zachwycie kochaliśmy się…
nadchodził nowy dzień.

Cyganeria, Cyganeria –
to znaczy mieć 20 lat.
Cyganeria, Cyganeria –
w kieszeniach naszych hulał wiatr.

Gdy zabłąkam się tam –
adres, numer ten sam,
ale na tym już koniec.
Nie rozpoznaję, nie,
żadnego z dawnych miejsc
z młodości mej szalonej.
Po schodach wbiegam, lecz
ślad po pracowni twej zniknął już.
Raz na zawsze.
Posmutniał w nowej szacie Montmartre stary…
i nie kwitną już tam bzy.

La Bohème, la Bohème –
dziś można tylko o tym śnić.
« la Bohème », « la Bohème » –
te słowa dziś nie znaczą nic.
La Bohème, la Bohème,
La Bohème, la Bohème,
La Bohème, la ….

Pas eu le temps de creuser la question, mais peut-être plus tard…

Le Napoléon de la chanson française („Napoleonem francuskiej piosenki”) était en Pologne (l’hommage de Gazeta Wyborcza) en 2014, après une trentaine d’années d’absence.

Il est parti…

La nouvelle n’émane pas de sa famille mais de ses attachés de presse, Shahnourh Varinag Aznavourian, plus connu sous le nom de Charles Aznavour, ne deviendra pas centenaire comme je me plaisais à l’imaginer…

Les derniers concerts annulés suite à de multiples ennuis de santé répétitifs ne laissaient présager rien de bon pour l’avenir… il pourra reprendre ses duos improbables mais réels avec l’idole des jeunes au paradis des chanteurs.

Mais qui nous parlera désormais d’un temps que les moins de vingt ans ne peuvent pas connaître ?

Une pensée à sa famille. RIP.